W dniu 2020-11-13 o 18:33, Andrzej P. Wozniak pisze:
Osoba podpisana jako Grzegorz Niemirowski <grzegorz"!"grzegorz.net>
w artykule <news:5fae9e45$0$536$65785112@news.neostrada.pl> pisze:
Andrzej P. Wozniak <uszer@poczta.onet.pl.invalid> napisał(a):
Normalne aktualizacje w Windows XP już nie instalują się automatycznie,
bo XP nie rozpoznaje nowych certyfikatów z Windows Update. Tak jest
już od jakichś dwóch miesięcy. Windows 7 bez SP1 też może mieć jakieś
obiekcje.
Tak, ale czy OP instaluje XP albo Win7 bez SP?
Rzucasz kwantyfikatorami ogólnymi, a diabeł tkwi w szczegółach.
1. Człowiek pisze, że robi porządki z Win7 i dodaje, że ma wszystkie
aktualizacje (czyli może mieć instalator RTM), a Ty sugerujesz
reinstalację bez wskazania, że musi to być SP1.
Tak, tak. Oczywiście mam SP1. Dokładnie to Windows 7 Professional -
Wersja 6.1.7601 Service Pack 1 Kompilacja 7601.
Na koniec przypomnę, że jeśli po reinstalacji Windows 7 SP1 ktoś będzie
czekał na automatyczną instalację aktualizacji, to oczekiwanie może
trwać nawet dwa dni przy 100% obciążeniu procesora, o ile nie
zainstaluje samodzielnie przynajmniej aktualizacji IE8. Starsza wersja
klienta Windows Update i instalatora MSI też mogą sprawiać problemy…
Pamiętam, gdy znajomy przyniósł mi laptopa z padniętym systemem Win 7.
Na szczęście sam system był na dysku i udało się skopiować klucze
aktywacji (to był OEM - SONY Vaio). Win 7 na tym sprzęcie od zera
instalował się około godzinę, ale dociąganie poprawek trwało od
popołudnia, do następnego dnia. Niektóre poprawki po pobraniu musiały
być klepnięte ręcznie, bo trzeba było zaakceptować warunki licencji,
potwierdzić instalację itp. itd.
I oczywiście, gdy Windows Update budował listę poprawek to procesor i
wiatraki chodziły niemal na 100%. Więc wolę wyczyścić obecny system,
zostawić niezbędne programy i zrobić obraz dysku, niż bawić się w
ponowną instalację. Szczególnie, że to system działającego komputera.
K.
--
http://www.krystek.art.pl/
|